wtorek, 21 kwietnia 2015

Przygoda z podpiwkiem

Ostatnio natchnęło mnie na zrobienie podpiwka ale takiego ze starych czasów. 


Prześledziłem przepisy w internecie ale jakoś mnie nie przekonały. Postanowiłem pogadać z dziadkiem jak oni to kiedyś na wsi robili.

Owocem mojej ciekawości jest następujący przepis na 30 litrów:

500 gram kawy zbożowej, 
20 gram chmielu Marynka na 45 minut gotowania,
2,5 kg cukru,
10 gram drożdży piekarniczych,
Pół szklanki kawy prawdziwej,
Łyżeczka kwasku cytrynowego,
30 gram chmielu Lubelskiego na zimno.

Kawę gotowałem 60 minut, po 15 minutach dodałem chmiel Marynka natomiast po wyłączeniu palnika dosypałem i rozpuściłem cukier oraz kwasek cytrynowy.

Drożdże piekarnicze uwodniłem w szklance wody wraz z dwoma łyżeczkami cukru i dolałem do schłodzonej brzeczki.

Brzeczkę wlałem do fermentora na 7 dni. Po tygodniu dodałem 90 gram cukru do refermentacji i zabutelkowałem.

Efekt jaki uzyskałem był bardzo satysfakcjonujący. Dziadek powiedział że jest on bardzo zbliżony do tego który pił "za dzieciaka na żniwach". Spokojnie można zrezygnować z chmielenia na zimno bo praktycznie nic nie dało ze względu na bardzo silny aromat kawy zbożowej.


4 komentarze:

  1. Zawsze bylem amatorem podpiwka[u]. Mam jeszcze dwa opakowania kwasu chlebowego z Ukrainy i jakoś schodzi ze zrobieniem go. Chyba jadnak się zmobilizuję. :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. no to teraz szwagier idziesz rabotać w żniwa

    OdpowiedzUsuń
  3. Andrea - jakoś na Ukrainie "nie wpadł mi w oko" kwas chlebowy poza jakimś syfem w hurtowni, który biedroniastemu razowemu może zadek lizać. W weekend będę we Lwowie i postaram poświęcić chwilkę na szukanie kwasu - może podpowiedz gdzie szukać. Banita.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja kupiłem w spożywczaku na Krymie. Jeszcze był w Ukrainie. :-)

    OdpowiedzUsuń